Keratynowa
pasma mocowane keratynową zgrzewką, bezpośrednio do własnego pasma. Trzyma trzy do pięciu miesięcy, wygląda najbardziej naturalnie, ale zdjęcie wymaga rozpuszczalnika i pracy fryzjera.
Przedłużanie dodaje długość, a zagęszczanie objętość. W obu przypadkach metodę trzeba dopasować do grubości i kondycji naturalnych włosów oraz oczekiwanego efektu.
Ta sama kobieta, ta sama długość i to samo światło — zmienia się wyłącznie ilość włosa. Różnicy nie opisujemy przymiotnikiem, tylko obrysem: czy masa zwęża się ku końcom, czy schodzi prosto, czy rozszerza się na dole, i czy przez końce widać tło.

Włosy własne, bez doczepów
masa zwęża się ku dołowi, a przez końce widać tło
Wybierz jedną z trzech
Cennik podaje cenę założenia. Doczepy wymagają jednak korekty przy odroście co dwa, trzy miesiące — i to jest koszt stały, który wraca tak długo, jak długo je nosisz. Wpisz kwoty ze swojej wyceny, a zobaczysz całość.
Nie podajemy własnych stawek — liczby wyżej pochodzą z Twojej wyceny. Clip-in jest tu wyjątkiem: to dodatek wpinany samodzielnie, więc nie ma korekt i nie ma kosztu ciągłego. Przy każdej metodzie mocowanej na stałe korekta jest nieunikniona, bo własny włos odrasta.
pasma mocowane keratynową zgrzewką, bezpośrednio do własnego pasma. Trzyma trzy do pięciu miesięcy, wygląda najbardziej naturalnie, ale zdjęcie wymaga rozpuszczalnika i pracy fryzjera.
pasmo zaciśnięte metalowym pierścieniem, bez kleju i temperatury. Możliwe przesuwanie przy odroście i ponowne użycie pasm, ale ring bywa wyczuwalny i przy cienkich włosach może się zsuwać.
dwa cienkie paski wklejone po obu stronach własnego pasma. Zakładane najszybciej, około godziny, i najlepiej znoszone przez cienkie włosy, bo obciążenie rozkłada się na powierzchni. Wymagają korekty co sześć do ośmiu tygodni.
pasma na klipsach, wpinane samodzielnie na kilka godzin. Nie jest to zabieg — to dodatek, który zdejmuje się na noc. Zero obciążenia własnych włosów.
Warunkiem jest zdrowa skóra głowy i włosy własne o długości minimum ośmiu, dziesięciu centymetrów
— krótsze nie ukryją mocowania.
Przy aktywnym wypadaniu, łysieniu androgenowym, łuszczycy albo grzybicy skóry głowy przedłużanie pogarsza sytuację, bo dokłada obciążenie do już osłabionych cebulek. To sytuacja dla dermatologa, nie dla fryzjera.
Włosy świeżo po dekoloryzacji i mocno zniszczone łamią się na wysokości zgrzewki. Ryzyko jest największe przy metodach punktowych, czyli keratynie i ringach.
Cena składa się z dwóch pozycji: włosów i pracy.
Włosy słowiańskie klasy premium to 1500–4000 złotych za komplet, azjatyckie przetworzone od 500 złotych. Praca to zwykle 400–1200 złotych.
Założenie keratyny na pełną głowę trwa trzy do pięciu godzin, taśmy godzinę do dwóch. Korekta przy odroście to kolejne kilkaset złotych co dwa, trzy miesiące — to koszt stały, o którym łatwo zapomnieć przy pierwszej wycenie.
Doczepione włosy nie mają dostępu do sebum, więc wysychają szybciej niż własne.
Odżywka na długość po każdym myciu jest obowiązkowa, ale nie na miejsca mocowania — produkt tam osłabia zgrzewkę i klej.
Myj pod prysznicem, w pozycji pionowej, nie pochylając głowy do przodu ani do umywalki. Rozczesuj szczotką do przedłużeń, od dołu w górę, przytrzymując pasmo u nasady.
Nie idź spać z mokrymi włosami: wilgotne zgrzewki i taśmy plączą się przy nasadzie i tworzą kołtun, którego nie da się rozczesać bez strat.
Samo w sobie nie, jeśli metoda jest dobrana do grubości włosów i zdejmowane są prawidłowo. Szkody biorą się z przeciążenia zbyt ciężkimi pasmami, z nieprawidłowego zdejmowania i z pomijania korekty przy odroście.
Keratyna trzy do pięciu miesięcy, taśmy sześć do ośmiu tygodni do korekty, ringi dwa do czterech miesięcy. O terminie decyduje odrost, nie zużycie pasm — te przy dobrej jakości wytrzymują kilka aplikacji.
Tak, ale wyłącznie metodami rozkładającymi obciążenie, czyli taśmami, i mniejszą liczbą pasm niż standardowo. Keratyna i ringi przy bardzo cienkich włosach częściej prowadzą do przetarć i łamania.